Francesca
-Fran co się stało?
Usiadłam, i odpowiedziałam:
-Nic, albo powiem ci, ktoś do mnie napisał "Nawet nie wiesz, do czego jestem zdolna"
-Nie wiem kto to, nie przejmuj się!
-No nie wiem, zacznijmy się pakować
-No zaczynamy!
Spakowałam 12 sukienek, 13 bluzek, 10 spódnic, 7 spodni, 20 par butów i rożne torebki, kosmetyki.
Później poszłam do Violetty domu.
Tam byłam 5 godzin, no i nadeszła pora wracać do domu.
W drodze do domu, rozmyślałam o tym anonimie.
W domu, Olga przygotowała kolację.
-Tak, spakowałam się.
-Aha, będę za Tobą tęsknić.
-Oj, Olguś, idę do pokoju.
W pokoju rozłożyłam się na łóżku.
W pewnej chwili zadzwonił do mnie Diego:
-Kotek, co porabiasz?
-Ja leżę na łóżku, a coś się stało.
-A, no martwię się o kotka.
-Muszę iść spać, no chcę być wyspana na podróż.
-A te kobiece sprawy.
Rozłączyłam się, i poszłam do łazienki.
*Następny dzień
Budzik, zadzwonił, ja szybko się ubrałam.
I zjadłam śniadanie. Czekałam na Diego, bo ma mnie zawieść na lotnisko. Olga mnie zatrzymała, i pocałowała w głowę.
Diego przyjechał, czułam się dziwnie, strach mnie zjadł. Na lotnisku była już Viola z Leonem.
Diego
Zobaczyłem na lotnisku Leona:
-No cześć stary!
-No jak się masz?
-No dobrze, jak tam twoja Francesca?
-Była taka mała kłótnia o Ludmilę.
-Ale coś poważnego?
-Nie, zobacz Antonio idzie.
-Drodzy wygrani, jak zestresowani? Wsiadamy do samolotu.
Usiadłem obok mojego najpiękniejszego kotka.
Rozmawialiśmy o różnych sprawach. Fran usnęła na moich kolanach. Ja myślałem o Ludmile.
Ta podróż powinna trwać 6 godzin, w czasie podróży, każdemu się nudziło. Ja patrzyłem na moją Fran. W pewnej chwili, samolot stanął, i ktoś do niego wsiadł, to była Ludmila. Fran gdy ją zobaczyła, pocałowała mnie.
-Diego?! co ona tu robi?
-Nie wiem.
-Aha.
Chyba się obraziła Francesca, lub jest zazdrosna.
Francesca
Nie byłam zbytnio zadowolona, z tego, że Ludmila z nami leci. Długo do Madrytu się leciało. W końcu zobaczyłam Madryt, na dworze ściemniało się.
Nagle dyrektor szkoły powiedział:
-Ludmila z nami leci, ponieważ jej tata załatwił jej wyjazd.
Byłam pierwszy raz w Madrycie, mam nadzieję, że będzie to udany wyjazd.
To miasto jest przepiękne, z Violą oglądałyśmy przez szybę Madryt.W pewnej chwili Diego mnie pocałował w usta. Odwzajemniłam mu to.
W końcu dotarliśmy, na miejsce będziemy mieszkać w Hotelu"VIP" nazwa wygląda na bogatą.
Ja z violą mamy razem pokój, ale jeszcze jest Ludmila, ona też ma z nami.
Dyrektor jeszcze chciał coś nam powiedzieć:
-Więc, teraz szybko do łazienek myć się, a później spać, jutro będziecie zwiedzać miasto.
Nie za bardzo mogłam usnąć jeszcze rozmawiałam z Violettą:
-Fran, ja znam Madryt mogę Cię oprowadzać.
-No, ale jeśli się zgubimy, to Cię ZABIJĘ!
-Idę spać.
-Ja też.
Ziewałam, ale w końcu zasnęłam. Myśląc o Diego.
♥♥♥
Hej, co tam?
U mnie dobrze, zaczęła się przerwa świąteczna, cieszę się.
Podobał się rozdział?
Czekam na wasze opinie.
Pytania:
Czy ten wyjazd zrujnuje Diecescę?
Czy Diego czuje coś do Ludmily?
8 komentarzy=następny rozdział










